OTWARTE SERCA, OTWARTE UMYSŁY, OTWARTE DRZWI
 Takimi pragną być ludzie, których nazwano metodystami
O kazaniu na górze naszego Pana (rozprawa szósta)

„Baczcie też, byście pobożności swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebie. Gdy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają zapłatę swoją. Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja, aby twoja jałmużna była ukryta, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie. A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją. Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie. A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie. A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen. Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych.” (Mt 6,1-15)

1. W rozdziale poprzednim Ewangelii św. Mateusza nasz Pan przedstawił różnorodne aspekty religijności wewnętrznej. Opisał bowiem te cechy duszy, bez których nie podobna mówić o prawdziwym chrześcijaństwie tzn., opisał wewnętrzne usposobienie charakteryzujące się świętością, bez której nikt nie ujrzy Pana. Polega to wewnętrzne usposobienie na uczuciach, które, jeśli wypływają z ich właściwego źródła, tj. żywej wiary w Boga przez Chrystusa Jezusa, w sposób nieunikniony są w swej istocie dobre, oraz znajdują w Bogu upodobanie. W rozdziale następnym Ewangelii św. Mateusza, tzn. szóstym, Pan nasz pokazuje, jak bez wyjątku wszystkie nasze działania, nawet te, które ze swej natury wydają się obojętne, za sprawą intencji czystych i świętych, stają się dobre, święte oraz miłe Bogu . Z kolei, jeśli wszystko, czegokolwiek byśmy nie czynili, pozbawione jest owych czystych i świętych intencji, to, zdaniem naszego Pana, w obliczu Boga jest to całkowicie bezwartościowe. Jeśli natomiast jakiekolwiek nasze uczynki zewnętrzne są poświęcone Bogu, to w jego oczach mają one wartość niezwykłą.

2. Niezbywalność czystych intencji pokazuje nasz Pan przede wszystkim w odniesieniu do działań, które zwykle określane są mianem uczynków o charakterze religijnym, i w istocie nimi są - jeśli tylko wykonywane są z właściwym nastawieniem. Niektóre z nich nazywane są uczynkami pobożności, pozostałe zaś dobroczynnością, albo inaczej, uczynkami miłosierdzia. W wypadku tych ostatnich Pan nasz w szczególności ma na myśli dawanie jałmużny, w wypadku tych pierwszych - modlitwę i post. Jednak nauczanie dotyczące uczynków pobożności równie dobrze odnosi się do wszelkich uczynków, niezależnie, czy nazwiemy je dobroczynnością czy uczynkami miłosierdzia.

I.
1. Przede wszystkim zajmijmy się uczynkami miłosierdzia. Powiada nasz Pan: Baczcie też, byście jałmużny swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebie.

Byście jałmużny swojej nie wynosili przed ludźmi - chociaż w słowach tych wzmiankowana jest tylko jałmużna, to jednak zdanie wzięte w całości dotyczy dobroczynności wszelkiego rodzaju, wszystkiego, co innym dajemy, co do nich mówimy czy wobec nich czynimy, a co dla naszego bliźniego jest pożyteczne, gdyż przynosi jego ciału czy duszy jakieś dobro. I tak zdanie to dotyczy karmienia głodnych, odziewania nagich, okazywania troski czy też udzielania pomocy przybyszom, odwiedzania chorych czy więźniów, niesienia pociechy uciśnionym, pouczania ludzi nieświadomych, napominania ludzi złych, dodawania odwagi i namawiania do wytrwałości ludzi czyniących innym dobro; dotyczy to zdanie również wszelkich innych uczynków miłosierdzia.

2. Baczcie też, byście jałmużny swojej nie wynosili przed ludźmi, aby was widziano. – Wyrażony w tym zdaniu zakaz dotyczy nie samego czynienia dobra na oczach innych, gdyż sam fakt, że inni widzą to, co czynimy, sam przez się nie czyni naszego działania ani gorszym ani lepszym, ale czynienie dobra przed ludźmi tylko po to, aby inni to widzieli czyni je nagannym. Powiadam „tylko po to”, ponieważ w niektórych przypadkach, chęć, aby inni byli świadkiem naszego czynienia dobra, może stanowić częściową motywację, a mimo to nasze czyny mogą okazać się miłe Bogu. Wolno nam żywić zamiar, aby światłość nasza świeciła przed ludźmi, gdy sumienie nasze jest świadkiem w Duchu Świętym, że naszą motywacją i celem ostatecznym tego, że inni mają widzieć nasze dobre uczynki jest, aby chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. Baczcie, byście nawet rzeczy błahych nic czynili z myśląc własnej chwale. Baczcie, by wzgląd na chwałę innych ludzi w waszych uczynkach miłosierdzia nie odgrywał żadnej roli. Jeśli szukasz chwały własnej, jeśli twoim zamiarem jest zyskanie zaszczytów, które pochodzą od ludzi, czegokolwiek byś z tą myślą nie podejmował, jest to całkowicie pozbawione jakiejkolwiek wartości, gdyż nie jest to uczynione dla Pana, z którego przychylnością bynajmniej się to nie spotyka; wcale cię też nie czeka za to żadna nagroda od Ojca, który jest w niebie.

3. Gdy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. - W przytoczonych właśnie słowach wyraz „synagoga” nie oznacza jedynie miejsca kultu, ale jakiekolwiek miejsce spotkań publicznych takie jak rynek czy giełda. Rzeczą często praktykowaną przez zamożnych Żydów, zwłaszcza faryzeuszy, było sygnalizowanie w miejscach publicznych za pośrednictwem trębacza, kiedy mieli zamiar na większą skalę rozdawać jałmużnę. Tylko pozornie powodem, dla którego to czynili, było dawanie znać ubogim, żeby zeszli się w jedno miejsce, aby skorzystać z rozdawanej właśnie tam jałmużny. Faktycznym bowiem ich celem było zyskanie chwały wśród ludzi. Ty jednak nie bądź do nich podobny. Nie posługuj się sygnałem trąbki. W dobroczynności unikaj rzeczy na pokaz. Niech celem twoim będzie jedynie chwała, która od Boga pochodzi. Ci, co szukają chwały u ludzi mają swoją nagrodę. Nigdy nie zaznają chwały Bożej.

4. Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja. – Słowa te są przysłowiowe; ich sens sprowadza się do tego, że należy czynić rzeczy tak dyskretnie jak to tylko możliwe, albo też, że należy" czynić rzeczy na tyle dyskretnie, na ile tylko dyskrecja pozostaje w zgodzie ich właściwym celem i możliwie największą skutecznością, albowiem nie wolno nam zaniedbać ani zaniechać najmniejszej choćby sposobności do czynienia dobra, niezależnie, czy skrycie, czy jawnie. Powinniśmy więc uczynić pewien wyjątek: jeśli mianowicie jesteśmy w pełni przekonani, że nie ukrywanie czynionego przez nas dobra, w jeszcze większym stopniu umożliwi nam albo innym czynienie dobra, nie wolno naszej dobroczynności zatajać: niech więc nasze światło zaświeci wszystkim, którzy są w domu. Jeśli zaś chwała Boża i dobro ludzi przekonują nas, że należy działać wprost przeciwnie, działajmy tak dyskretnie i niepostrzeżenie jak tylko pozwala na to natura sprawy. Aby twoja jałmużna była ukryta, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, otwarcie odpłaci tobie. Być może nastąpi to jeszcze w tym świecie, czego liczne przykłady znaleźć można w całej historii ludzkości, ale niezawodnie nastąpi to w obliczu zgromadzenia wszystkich ludzi i aniołów w świecie, który nadejdzie.

II.
1. Po przedstawieniu uczynków miłosierdzia albo inaczej dobroczynności, Pan nasz przechodzi do tzw. uczynków pobożności. Powiada mianowicie:
A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom. Ale wy nie bądźcie jak obłudnicy. Tak wiec to, czego przede wszystkim powinniśmy w modlitwie się wystrzegać jest obłuda albo inaczej nieszczerość. Strzeż się mówienia tego, czego naprawdę nie masz na myśli, gdyż modlitwa jest podniesieniem serca do Boga; dlatego też, jeśli modlący się naprawdę nie ma na myśli tego, co mówi, to jest to nic innego tylko obłuda. Jeśli więc rzeczywiście próbujesz się modlić, dołóż wszelkich starań, aby jedynym celem twojej modlitwy była społeczność z Bo¬giem, podniesienie do niego serca twego oraz wylanie przed nim duszy twojej. Nie bądź jak obłudnicy, którzy lubią zazwyczaj modlić się, stojąc w synagogach, na rynku czy giełdzie, / na rogach ulic, czyli wszędzie tam, gdzie tłumnie gro¬madzą się ludzie - aby pokazać się ludziom, co było jedynym zamiarem, celem i motywacją modlitw, które odklepywali. Zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją. Nie powinni więc niczego oczekiwać od Ojca swojego, który jest w Niebie.

2. Ale nie tylko wzgląd na popularność wśród ludzi jest tym, co zamyka nam drogę do nagrody w niebie, co nie pozwala nam oczekiwać po naszych uczynkach błogosławieństw Bożych, niezależnie, czy będą to uczynki pobożności czy miłosierdzia. Tym, co w równym stopniu zamyka nam drogę do nagrody w niebie i nie pozwala w naszym działaniu oczekiwać błogosławieństw Bożych, jest nasze pragnienie nagrody w życiu doczesnym. Jeśli zmawiamy nasze modlitwy, jeśli bierzemy udział w publicznych ceremoniach religijnych, jeśli pomagamy ubogim, mając na uwadze swój zysk albo interes, ani trochę nie jest to bardziej Bogu miłe niż jeślibyśmy wszystko to czynili ze względu na popularność wśród ludzi. Wszelkie względy doczesne, wszelkie rachuby obliczone na zysk czy poklask wśród ludzi, wszelkie zamiary, które nie mają na celu zwiastowania chwały Bożej i szczęścia ludzi w imię naszego Pana, choćby nie wiem, jak dobre wydawały się ludziom, Bogu zaiste są wstrętne.

3. Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który widzi w ukryciu. Jest czas na oddawanie chwały Bogu publicznie, mianowicie przez wspólne modły i uwielbianie go w wielkim zgromadzeniu. Ale jest też czas, kiedy pragniesz w sposób szczególny i bardziej intymny podzielić się swymi troskami z Bogiem; niezależnie, czy będzie to wieczorem, rankiem czy też w samym środku dnia, wejdź do komory i zamknij drzwi za sobą. Niech tej modlitwie towarzyszy możliwie największa intymność. A w każdym razie zrób wszystko, aby nie zaniedbać tej osobistej formy religijności, niezależnie, czy masz do dyspozycji wolne pomieszczenie albo zapewnione minimum dyskrecji, czy nie. Jeśli tylko jest to możliwe, módl się do Boga, kiedy nikt tego nie widzi. Jeśli zaś nie jest to możliwe, i tak módl się do Niego. Módl się do Ojca. który widzi w ukryciu; otwórz przed nim swoje serce, a Ojciec, który widzi w ukryciu, otwarcie odpłaci tobie.

4. A modląc się, nie bądźcie wielomówni (me battalogesete) jak poganie. Wystrzegajcie się wielo- i pustosłowia. Nie powtarzajcie się bezustannie; nie wyobrażajcie sobie, jak czynią to poganie, że owoce modlitwy zależą od jej długości, albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. Przedmiotem nagany jednak jest nie tyle sama długość czy krótkość modlitwy, ale przede wszystkim modlitwy długie, które jednocześnie są pozbawione treści tzn. przedmiotem nagany jest używanie wielu słów, które albo znaczą niewiele albo wręcz nic nie oznaczają. Przedmiotem nagany jest też powtarzanie się (chociaż nie każde powtarzanie się, gdyż sam Pan nasz trzykrotnie modlił się powtarzając te same słowa), powiedzmy raczej, puste i bezmyślne powtarzanie się, tak jak to czynili poganie, bezustannie i bezmyślnie powtarzając imiona swoich bogów; a podobnie czynią tak nawet ci, których wielu nazywa chrześcijanami, i to nie tylko wśród papistów powtarzających wciąż te same litanie modlitewne bez jakiegokolwiek odczuwania tego, co mówią. Po drugie, rzeczą naganną jest wyobrażanie sobie, że będzie się wysłuchanym z powodu wielosłowia, tak jak gdyby Bóg oceniał wartość modlitwy na podstawie długości jej trwania i znajdywał szczególne upodobanie w modlitwach, które zawierają najwięcej słów, gdyż brzmią one najdłużej w jego uszach. Wyobrażenia te są przykładem takich głupstw i przesądów, że wszyscy, którzy powołują się na imię Chrystusa, powinni zostawić je poganom, gdyż im nie zaświeciło jeszcze światło Ewangelii.

5. Nie bądźcie do nich podobni. Wy, którzy doświadczyliście łaski Bożej w Chrystusie Jezusie, nie macie najmniejszej wątpliwości, że wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie. Celem więc waszej modlitwy nie jest informowanie Boga, tak jak gdyby z góry nie wiedział, czego potrzebujecie, ale raczej, po pierwsze, informowanie samych siebie, aby głębiej w wasze serca zapadło, to czego naprawdę wam trzeba, oraz, po drugie, nieustające poczucie całkowitej zależności od Niego, który jedyny jest w stanie wasze potrzeby zaspokoić. Nie ma więc wasza modlitwa na celu wpłynięcie na Boga -który zawsze ma większą gotowość dawać niż wy prosić - ale ma na celu wpłynięcie na samych siebie, abyście wykazali większą chęć oraz gotowość otrzymania dobra, które zostało wam zgotowane.

III.
l. Po przedstawieniu właściwej natury i celu modlitwy, Pan nasz przytacza jeden jej przykład, który odznacza się prawdziwie boską formą pokazującą doskonały wzór dla wszystkich naszych modlitw. A wy tak się módlcie. W innym zaś miejscu wręcz nakazuje używać słów tej właśnie modlitwy: Wtedy rzekł do nich: Gdy się modlicie, mówcie...

2. Jeśli chodzi o Modlitwę Pańską, to warto zwrócić uwagę, że, po pierwsze, zawiera ona wszystko to, o co w sposób rozumny i właściwy możemy się modlić. Nie ma niczego, o co potrzebowaliśmy prosić Boga, niczego, o co bez Jego obrazy moglibyśmy Go prosić, a co bezpośrednio czy pośrednio nie byłoby zawarte w tej tak bardzo obfitej w treść modlitwie. Po drugie, warto zwrócić uwagę, że Modlitwa Pańska zawiera wszystko, czego w sposób rozumny i właściwy możemy pragnąc; zawiera wszystko, co służy chwale Bożej, co jest potrzebne i pożyteczne nie tylko dla nas samych, ale dla każdej istoty w niebie i na ziemi. Doprawdy modlitwy nasze są właściwym testem naszych pragnień, gdyż nic, co nie jest godne tego, aby być przedmiotem naszych modlitw, nie jest też godnym przedmiotem naszych pragnień; innymi słowy, o co nic wolno nam się modlić, tego nie powinniśmy też pragnąć. Po trzecie, warto zwrócić uwagę, że Modlitwa Pańska zawiera wszystkie nasze obowiązki wobec Boga i człowieka, gdyż cokolwiek jest czyste i święte, czegokolwiek Bóg wymaga od synów ludzkich, w czymkolwiek znajduje upodobanie, cokolwiek naszym bliźnim służy dobrem i pożytkiem - to wszystko zawarte jest bezpośrednio lub pośrednio właśnie w Modlitwie Pańskiej.

3. Składa się ona z trzech części: wstępu, intencji modlitewnych oraz zakończenia albo inaczej, doksologii. Wstęp, który brzmi, Ojcze nasz, któryś jest w niebie, stanowi ogólną podstawę modlitwy, gdyż zawiera to, co najpierw powinniśmy o Bogu wiedzieć, zanim ufając, że nas wysłucha, możemy zacząć się do Niego modlić. Wstęp ten pokazuje nam również właściwe nastawienie, z jakim powinniśmy się do Boga zwracać, a które jest podstawowym warunkiem, jaki mamy spełnić, jeśli pragniemy, żeby nasze modlitwy oraz życie znalazły Jego upodobanie.

4. Ojcze nasz. – Jeśli Bóg jest Ojcem, to jest dobry, to miłuje swoje dzieci. W tym właśnie tkwi pierwszy i niezwykle ważny powód do modlitwy. Bóg pragnie udzielić nam błogosławieństw, zwróćmy się więc do Niego z prośbą o błogosławieństwa. Ojciec nasz - nasz Stwórca, Sprawca naszego istnienia, ten, który podniósł nas z prochu ziemi i tchnął w nas dech życia, przez co staliśmy się istotami żywymi. Jeśli więc nas stworzył, zwróćmy się do Niego z prośbą, a nie pozbawi dostępu do wszelkich dóbr nas, którzy jesteśmy dziełem jego własnych rąk. Ojciec nasz - ten, który dzień w dzień podtrzymuje w nas życie, jakiego nam udzielił. To dzięki Jego nieustającej miłości w każdej chwili obdarowywani jesteśmy przez niego życiem, tchnieniem oraz wszelkimi innymi dobrami. Z tym większą odwagą przystąpmy do Niego, a dostąpimy miłosierdzia i znajdziemy laskę ku pomocy w stosownej porze. Jest Bóg przede wszystkim Ojcem naszego Pana Jezusa Chrystusa oraz wszystkich tych, którzy w niego wierzą; jest tym, który usprawiedliwia nas darmo z laski swojej przez odkupienie w Jezusie Chrystusie, jest tym, który wymazał wszystkie nasze grzechy, i uzdrowił wszystkie nasze słabości, który przyjął nas jako swoje dzieci w drodze adopcji i łaski, a ponieważ jesteśmy synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc naszych, wołającego: Abba, Ojcze, który odrodził nas z nieskazitelnego nasienia i stworzył nas na nowo w Chrystusie Jezusie. Dlatego wiemy, że słyszy nas zawsze, dlatego też modlimy się do Niego bez przestanku. Modlimy się, gdyż on nas miłuje. A my miłujemy Go, gdyż On nas przedtem umiłował.

5. Ojcze nasz. – Nie tylko mój, tzn. osoby, która teraz woła do Niego, ale nasz i to w najszerszym tego słowa znaczeniu. Boże i Ojcze duchów wszelkiego dala. Ojcze aniołów i ludzi, co uznają nawet sami poganie nazywając Boga Ojcem ludzi i bogów. Jest on Ojcem wszechświata, wszystkich rodzin tak w niebie jak i na ziemi. Bóg nie ma względu na osobę dlatego, że miłuje wszystkich, których stworzył. Dobry jest Pan dla wszystkich, a miłosierdzie Jego jest nad wszystkimi Jego dzidami. Pan ma upodobanie w tych, którzy się go boją, którzy ufają lasce Jego, którzy ufają Jemu przez Syna miłości, wiedząc, że są obdarzeni w Umiłowanym. Skoro Bóg nas tak umiłował, i myśmy powinni nawzajem się miłować. Bóg umiłował wszystkich ludzi; powinni więc nawzajem się miłować dlatego, że Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, a nawet wydał na śmierć, aby nie zginęli, ale mieli żywot wieczny.

6. Któryś jest w niebie. - Wyniesiony wysoko, Bóg ponad wszystkim, błogosławiony na wieki, który zasiada na okręgu niebios, widząc wszystko tak w niebie jak i na ziemi. Jego wzrok przenika zarówno całość stworzenia jak i mroczną otchłań nicości. Jemu znane są wszystkie dzielą jego oraz wszystkie dzieła każdego stworzenia i to nie tylko od początku świata, co nie oddaje istoty zwrotu greckiego oryginału apo aionos – co należałoby przetłumaczyć jako odwiecznie albo też z wieczności w wieczność. Któż powstrzyma zastępy niebiańskie oraz synów ludzkich od wołania pełnego podziwu i zachwytu: O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga! Któryś jest w niebie. - Panie i władco wszystkiego, który troskliwie doglądasz i rządzisz wszystkim; który jesteś Królem królów i Panem panów, błogosławiony, pełen mocy, przepasany silą, czyniący cokolwiek ci się spodoba! Wszechmogący, którego wola natychmiast się urzeczywistnia. Któryś jest w niebie. - W szczególności w niebie, gdyż to ono jest Twoim tronem, miejscem w którym Twoja chwała przede wszystkim mieszka. Ale nie tylko tam, albowiem wypełniasz niebo i ziemię oraz całość wszechświata. Niebo i ziemia pełne są Twej chwały. Chwała Tobie, o Panie Najwyższy. Dlatego powinniśmy służyć Panu z bojaźnią i weselem, z drżeniem składać mu hołd. Dlatego, będąc pod nieustającym wzrokiem Pana, powinniśmy myśleć, mówić i działać w bezpośredniej obecności Pana i Króla.

7. Święć się imię Twoje. - Jest to pierwsza z sześciu próśb, z których Modlitwa Pańska się składa. Imię Boga jest samym Bogiem, tzn. naturą Boga, na tyle, oczywiście, na ile jej poznanie jest człowiekowi dostępne. Tak więc oznacza ono zarówno Boga jako istnienie, jak również Jego pełne doskonałości atrybuty:
przede wszystkim, wieczność, którą w szczególności przybliża nam wielkie i niewyrażalne imię Jahwe opisane przez Apostoła Jana: Alfa i omega, początek i koniec, ten, który jest, który był i który przyjść ma (to Alpha kai to Omega, arche kai telos, o on kai o en kai o erchomenos); następnie, pełnię Bożą, wyrażoną w słowach: Jestem, który jestem, również, wszechmoc -jest bowiem Bóg jedyną przyczyną sprawczą działającą w świecie materialnym, którego materia jest w swej istocie bezkształtna i bierna, wprawiana zaś jest w ruch jedynie ręką Boga. On jest źródłem działania w każdym stworzeniu, widzialnym i niewidzialnym, które nie byłoby w stanie ani działać ani istnieć bez nieustannego napływu wszechpotężnej mocy. Kolejnym atrybutem Boga jest mądrość, której jasno dowodzi swoją widoczną harmonią sam wszechświat. Następnym atrybutem Boga jest Trójca w Jedności i Jedność w Trójcy, po raz pierwszy objawiona nam w pierwszym wersecie Pisma Świętego, który w wersji hebrajskiej mówi dosłownie Bogowie stworzyli, z podmiotem w liczbie mnogiej i orzeczeniem w pojedynczej; trójjedyność Boga jest potwierdzana w każdym z jego następnych objawień wypowiedzianych słowami świętych proroków i apostołów. Wreszcie atrybutami Boga są przynależne jego naturze: czystość, świętość i ponad wszystko miłość, która jest odblaskiem jego chwały.

Kiedy modlimy się, żeby Bóg albo inaczej, imię Jego było uświęcone czy też uwielbione, tym samym modlimy się, aby wszyscy ci, którzy są zdolni zarówno do poznania Boga jak i uczuć temu poznaniu właściwych, poznali Go takim, jakim jest, oraz aby wszyscy w niebie i na ziemi, aniołowie i ludzie, których w tym właśnie celu uczynił zdolnymi do poznania i miłości do siebie na wieki, okazali Mu cześć, bojaźń i miłość.

8. Przyjdź Królestwo Twoje. - Prośba ta pozostaje w ścisłym związku z poprzednią. Po to bowiem, aby imię Boże zostało uświęcone, modlimy się, żeby nastało Jego Królestwo, tzn. Królestwo Chrystusa. Królestwo to przychodzi 35' każdego, kto upamięta się i uwierzy Ewangelii, kto pozna nie tylko samego Boga, ale również Jezusa Chrystusami to ukrzyżowanego. Jak żywotem wiecznym jest, aby poznać jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego On posiała tak Królestwo Boże poczęte jest i ustanowione w sercu wierzącego. Wtedy bowiem Pan Bóg Wszechmogący włada, kiedy Jego poznanie dokonuje się przez Jezusa Chrystusa. W Nim spoczywa potężna moc, którą wszystko poddać sobie może. Wyruszaj/oko zwycięzca, aby dalej zwyciężać, aż wszystko znajdzie się u Jego stóp, aż wszelka myśl zmuszona zostanie do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi.

Dlatego kiedy Bóg da Syna swego narodom w dziedzictwo i krańce świata w posiadanie, kiedy oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, kiedy będą mu służyć wszystkie narody, kiedy góra ze świątynią Pana, tzn. Kościół Chrystusowy, będzie stać mocno jako najwyższa z gór, kiedy poganie w pełni wejdą, a Izrael będzie zbawiony – wtedy okaże się, że Pan jest królem, który oblekł się w dostojność, objawiając się duszy każdego człowieka jako Król królów i Pan panów. Jest rzeczą właściwą, aby wszyscy, którzy umiłowali przyjście jego, modlili się o przyspieszenie biegu czasu, aby Jego Królestwo, Królestwo łaski mogło wkrótce nadejść i pochłonąć wszystkie królestwa ziemi, aby wszyscy ludzie, uznając w nim króla oraz prawdziwie wierząc w Jego imię, napełnieni zostali sprawiedliwością, pokojem, radością, świętością i szczęściem, aż zabrani zostaną stąd do Królestwa Niebios, aby tam władać z Nim na wieki wieków.

Słowami: Przyjdź Królestwo Twoje modlimy się również o nadejście wiecznego Królestwa, Królestwa chwały niebios, które jest kontynuacją i udoskonaleniem Królestwa łaski na ziemi. Prośba następna jak i poprzedzająca są ofiarowane w imieniu całego rozumnego stworzenia, które tęskni do tego wielkiego wydarzenia, ostatecznego odnowienia całego porządku wszechświata przez Boga, który położy kres nieszczęściu i grzechowi, chorobom i śmierci, biorąc wszystko w swoje ręce oraz zakładając Królestwo, które przetrwa wszystkie wieki. Tęsknotę tę dokładnie wyrażają napawające grozą słowa modlitwy liturgii pogrzebowej: Błagamy Ciebie, abyś w swej nieprzebranej dobroci raczył wkrótce wskazać na liczbę wybranych twoich i raczył przyspieszyć nastanie Królestwa, abyśmy wraz z tymi wszystkimi, którzy odeszli w prawdziwej wierze w Twoje święte imię, doznali zarówno w ciele jak i duszy doskonałego spełnienia i szczęścia Twojej wiecznej chwały.

9. Bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. – Taka jest bezpośrednia konsekwencja rzeczywistości Królestwa Bożego, jeśli tylko za sprawą wiary Bóg mieszka w duszy, a za sprawą miłości Chrystus włada w ludzkim sercu.

Być może wielu, może nawet większość ludzi, na pierwszy rzut oka uzna te słowa za wyznanie, czy też prośbę o dar rezygnacji czy też gotowość do poddania się woli Bożej niezależnie od tego, czego od nas żąda, co niewątpliwie stanowi doskonałą, by nie powiedzieć, boską dyspozycję duszy – bezcenny dar samego Boga. Jednak ściśle rzecz biorąc nie On jest głównym przedmiotem naszej modlitewnej prośby, w każdym razie, nie przede wszystkim. Właściwym przedmiotem prośby jest nie tyle bierne przyzwolenie, co czynne podążanie za wolą Bożą: Bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi.

W jaki sposób czynią to aniołowie Boży w niebie, którzy pełni uwielbienia otaczają Jego tron? Czynią to z ochotą, miłując Jego przykazania oraz z radością okazując posłuszeństwo Jego słowom. Ich pokarmem jest pełnić wolę Jego; to bowiem jest ich najwyższą chwałą i radością. Czynią to bezustannie, ani na chwilę bowiem nie zaprzestają swojej pełnej poświęcenia służby. Nie ustają ani w dzień ani w nocy, każdą chwilę (ludzki podział czasu na dni, noce czy godziny nie ma sensu w odniesieniu do wieczności) poświęcając przestrzeganiu przykazań, realizowaniu Jego celów oraz postępowaniu zgodnie z Jego wolą. A wszystko to czynią w sposób doskonały.

Umysły anielskie nie są bowiem dotknięte ani jednym grzechem, najmniejszą choćby skazą. To prawda, że nawet gwiazdy nie są czyste w Jego oczach, ani nawet gwiazdy poranne, które chórem przed nim radośnie śpiewają. W Jego oczach, tzn. w porównaniu z Nim nawet aniołowie nie są naprawdę czyści. Nie oznacza to jednak, że sami w sobie nie są czyści. Bez wątpienia tacy właśnie są -bez winy i bez skazy, całkowicie poddani Jego woli oraz we wszystkim w sposób doskonały Jemu posłuszni.

Jeśli z innego punkt widzenia spojrzymy na kwestię, którą omawiamy, dostrzeżemy wtedy, że aniołowie Boży w niebie czynią wolę Bożą we wszystkich jej aspektach, nie czyniąc nic innego tylko to, co do czego są całkowicie pewni, że jest wolą Bożą. Ponadto czynią wszystko to, co stanowi wolę Bożą w sposób, który znajduje w jego oczach upodobanie, wykluczając te wszystkie sposoby działania, które akceptacji Bożej nie znajdują. Wreszcie, czynią to tylko dlatego, że taka jest jego wola, a nie z żadnego innego powodu.

10. Kiedy więc modlimy się do Boga słowami: Bądź wola Twoja, jak w niebie, luk i na ziemi, oznaczają one, że cała ludzkość, wszyscy mieszkańcy ziemi powinni czynić wolę Ojca swego, który jest w niebie, tak spontanicznie, jak czynią to święci aniołowie, że powinni to czynić, tak jak słudzy Boży, aniołowie -bezustannie i nieprzerwanie, wreszcie, że mają to czynić w sposób doskonały, aby Bóg pokoju, przez krew przymierza wiecznego, wyposażył ich we wszystko dobre, aby spełniali wolę Jego, sprawując to, co mile jest w oczach Jego.

Innymi słowy, modlimy się, aby wszyscy ludzie, my również, we wszystkim czynili wolę Bożą, a nie czynili niczego, co nie jest wyrazem świętej woli Jego oraz tego, co Jemu jest miłe. Modlimy się, abyśmy czynili całą wolę Bożą tak, jak On tego chce, w sposób, w którym On ma upodobanie, i wreszcie, abyśmy czynili to, ponieważ jest to Jego wola, i aby właśnie ona była jedyną przyczyną i podstawą, jedynym i ostatecznym celem wszystkiego, o czym myślimy, co mówimy i czynimy.

11. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. - W trzech poprzednich prośbach modliliśmy się za całą ludzkość, w kolejnej, czwartej, zwracamy szczególną uwagę na pragnienie zaspokojenia naszych potrzeb. Nie żeby oznaczało to, iż modlitwa nasza ma dotyczyć wyłącznie nas samych, ale oznacza to, że zarówno tę prośbę jak i wszystkie następne w Modlitwie Pańskiej można odnieść do całego Kościoła Chrystusowego na ziemi.

Przez chleb rozumiemy w tym miejscu wszystko to, co niezbędne jest dla naszych dusz i ciał, tzn. rzeczy umożliwiających nam przeżycie, oraz co związane jest z pobożnością, ta pros dzoen kai eusebeian. Przez chleb rozumiemy nie tylko jedzenie, które nasz Pan określa jako pokarm, który ginie, ale przede wszystkim chleb duchowy, tzn. łaskę Bożą, która jest pokarmem żywota wiecznego, który trwa. Wielu Ojców starożytnego Kościoła uważało, że przez chleb mamy rozumieć również sakrament, niegdyś codziennie przyjmowany przez cały Kościół Chrystusowy, dopóki miłość wielu nie oziębia. Był niegdyś sakrament chleba traktowany z prawdziwą pobożnością jako znakomity środek, dzięki któremu duchowa łaska przekazywana była duszom wszystkich dzieci Bożych.

Chleba naszego powszedniego. – Słowo powszedni różnie było interpretowane przez komentatorów biblijnych. Ale najprostszy i najbardziej naturalny sens tego słowa wydaje się odnosić do tego, co zachowuje większość przekładów, zarówno starożytnych jak i współczesnych, mianowicie do tego, co wystarcza na dziś, a tym samym na każdy następny dzień.

12. Daj nam. - Do niczego bowiem nie rościmy sobie prawa, ale prosimy jedynie o niezasłużone przez nas miłosierdzie. Nie zasługujemy przecież ani na to, aby oddychać, ani aby chodzić po tej ziemi, ani aby doznawać dobrodziejstw, jakie zsyła na nas słońce.

Nasze zasługi nie zaskarbiają nam nic innego tylko piekło. Ale Bóg nie na podstawie zasług nas umiłował, Dlatego też prosimy Go, aby dał nam to, czego ani nie jesteśmy w stanie sami sobie zapewnić, ani zaskarbić sobie u Niego swoimi zasługami. Nie żeby oznaczało to, iż dobroć czy moc Boża są usprawiedliwieniem naszej bezczynności. Jego bowiem wolą jest, abyśmy we wszystkim działali z pełnym poświęceniem oraz dokładali wszelkich starań, tak jak gdyby nasze powodzenie zależało od naszej własnej mądrości i siły. Potem jednak, tak jak gdybyśmy nic nie uczynili, mamy zdać się wyłącznie na Niego, który jest dawcą wszystkiego co dobre i doskonałe.

Dzisiaj. - Nie mamy się bowiem troszczyć o dzień jutrzejszy. Dlatego też nasz mądry Stwórca podzielił całe życie na niewielkie, wyraźnie od siebie oddzielone, odcinki czasu, żebyśmy mogli każdy dzień traktować jako nowy dar Boży, tzn. kolejną okazję nowego życia, które możemy poświęcić Jego chwale, a każdy wieczór jako kres życia, poza którym nie podobna dostrzec już nic innego jak tylko samą wieczność.

13. I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom. Jak tylko grzech może stanąć na przeszkodzie obfitości dobrodziejstw, jakie Bóg zsyła na każde stworzenie, tak ta właśnie prośba w sposób naturalny wypływa z poprzedniej. Kiedy bowiem wszelkie przeszkody usunięte zostaną, wtedy z tym większą mocą możemy zaufać miłości Bożej, która obficie zsyła na nas wszelkie dobro.

Nasze winy. - Użyte w tym miejscu słowo oryginału greckiego ofeilema oznacza właściwie długi. W taki też sposób nasze grzechy są często w Piśmie Świętym określane. Tak więc każdy grzech powiększa nasz dług wobec Boga, któremu już i tak jak gdyby winni jesteśmy dziesięć tysięcy talentów. Cóż więc odpowiemy, kiedy usłyszymy od Niego: Oddaj, coś winien. A jesteśmy przecież całkowicie niewypłacalni, nie mamy czym zapłacić, cały bowiem majątek roztrwoniliśmy. Jeśli więc postąpi z nami według wymogów prawa, jeśli zechce zgodnie z prawem wyegzekwować wszystkie swoje należności, będzie musiał nakazać związać nam ręce i nogi i wydać katom.

Doprawdy już teraz mamy ręce i nogi związane kajdanami własnych grzechów. W stosunkach ze sobą spętani jesteśmy łańcuchami z żelaza i mosiądzu zadającymi nam rany, którymi zmasakrował nas ten świat, rozwiązłość ciała oraz szatan; nękają nas też choroby, które wyczerpując siły witalne, przybliżaj ą nas do grobu. W stosunku do Boga długi nasze są ogromne i niezliczone. Dlatego więc widząc, że nie mamy z czego oddać, obyśmy zawołali do Niego błagając, aby szczerze nam wszystkim darował. Słowo darować odnosi się tutaj albo do długu albo do zdjęcia kajdan. Jeśli tylko spotka nas to pierwsze, to w konsekwencji, to drugie również nastąpi, tzn. jeśli długi są nam darowane, kajdany niewoli zostaną z nas zdjęte. Natychmiast bowiem za sprawą darmo danej łaski Bożej w Chrystusie, zarówno dostąpimy odpuszczenia grzechów jak również, za sprawą wiary w niego, współudziału z uświęconymi. Grzech utracił swoją moc; nie ma już więcej władzy nad tymi, którzy są pod wpływem łaski, tzn. znaleźli w oczach Boga upodobanie. Skoro teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie 'Jezusie, są oni uwolnieni zarówno od grzechu jak i winy. Słuszne żądania zakonu wykonały się w nich, którzy nie według ciała postępują, lecz według ducha.

14. Jak i my odpuszczamy naszym winowajcom. - W tych właśnie słowach nasz Pan w sposób jednoznaczny mówi, pod jakim warunkiem oraz w jaki sposób czy też w jakim stopniu możemy oczekiwać Bożego przebaczenia. Wszystkie nasze przewinienia i grzechy są nam odpuszczone jeśli oraz na tyle, na ile to my odpuścimy innym. Po pierwsze, Bóg przebacza nam jeśli my odpuścimy innym. Jest to kwestia najwyższej doniosłości. Nasz Pan jest tak zazdrosny, iż, abyśmy tylko nie zapomnieli, nie tylko umieszcza ten warunek w samym tekście modlitwy, ale także powtarza go w dalszych wersetach następujących bezpośrednio po samej modlitwie: Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych. Po drugie, Bóg przebacza nam tak, jak my przebaczamy innym. Tak więc, jeśli jakakolwiek złość czy gorycz, jeśli jakakolwiek skaza nieuprzejmości czy gniewu pozostaje, jeśli niedwuznacznie, całkowicie i z serca nie przebaczymy wszystkim ludziom ich przewinień wobec nas, w taki sam sposób ograniczamy przebaczenie Boże wobec nas, gdyż w tej sytuacji Bóg nie może nam niedwuznacznie i całkowicie przebaczyć. Może okazać nam pewną dozę miłosierdzia, ale to my nie pozwalamy mu odpuścić nam naszych win i wymazać naszych grzechów. Tymczasem, jak długo z serca nie przebaczymy naszemu bliźniemu jego przewinień, czymże jest modlitwa, którą ofiarujemy Bogu, ilekroć wypowiadamy słowa: „I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom.” Konsekwencją zatwardziałości naszego serca jest to, że Bóg staje wobec nas w opozycji, sami bowiem przyczyniamy się do tego, że postępuje wobec nas Jak najgorzej. I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom. Niewypełnianie przez nas tych właśnie słów oznacza w istocie: nie przebaczaj nam wcale, nie pragniemy bowiem z twojej strony żadnej przychylności. Modlimy się, abyś pamiętał nasze grzechy, i aby twój gniew spoczął na nas. Czy jednak taka modlitwa może być poważnie ofiarowana Bogu? Czy Bóg już nie strącił ciebie w dół zagłady] Nie kuś go już dłużej! Teraz, w tej właśnie chwili, za sprawą jego łaski, odpuść winy innym tak, jak i tobie mają być odpuszczone! Miej litość nad swoim współsługą tak, jak Bóg ma i mieć będzie litość nad tobą.

15. I nie wódz nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Słowo, które zostało tutaj przetłumaczone jako pokuszenie oznacza pewnego rodzaju próbę. Tak więc angielskie słowo na oznaczenie pokuszenia miało niegdyś inny sens niż obecnie, gdyż współczesne znaczenie tego słowa odnosi się do prowokowania kogoś do grzechu. Święty Jakub używa stówa pokuszenie w obydwu znaczeniach, najpierw w tym ogólnym, następnie, w znaczeniu węższym. Przykładem tego pierwszego są słowa: Błogosławiony mąż, który wytrwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, albo inaczej, gdy zostanie wypróbowany przez Boga, weźmie wieniec żywota. Zaraz jednak w następnych wersetach Apostoł Jakub, używając słowa pokuszenie w tym drugim, węższym znaczeniu, powiada: Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy do złego ani sam nikogo nie kusi. Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, czy też zmysłowość, która go odciąga, exelkomenos, od Boga, jedynej ostoi bezpieczeństwa, oraz porywa jak rybę złapaną na przynętę. Właśnie kiedy zostaje odciągnięty od Boga i pochwycony, wtedy we właściwym tego słowa znaczeniu zostaje wystawiony na kuszenie. Pokusa ogarnia go jak chmura, spowija całą jego duszę. Jakże trudno wtedy nie dać się złapać w pułapkę! Dlatego, ze względu na to, iż Bóg nikogo nie kusi, błaganie nie wódź nas na pokuszenie oznacza nie pozwól, abyśmy byli wiedzeni na pokuszenie.

Ale nas zbaw ode złego. – Raczej: od tego, który jest zfy, apo tou ponerou. Greckie słowo ho poneros oznacza niewątpliwie złą istotę, które to miano przysługuje w szczególności księciu i władcy tego świata, który teraz działa w synach opornych. Ale wszyscy ci, którzy są dziećmi Bożymi przez wiarę, ocaleni są od jego władzy nad nimi. Zapewne będzie walczył przeciwko nim, ale bezskutecznie, jeśli tylko nie sprzeniewierzą się swoim duszom. Może ich wystawić na ciężkie doświadczenia, ale nie jest w stanie ich pokonać, ponieważ Bóg jest po ich stronie; on niezawodnie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy. Panie, kiedy jesteśmy wystawieni na próbę, nie pozwól, abyśmy doświadczyli kuszenia. Spraw, żeby znalazła się dla nas droga ucieczki przed pułapką, aby zły nie mógł nas tknąć.

16. Zakończeniem Modlitwy Pańskiej, zwanym powszechnie doksologią, jest podniosłe dziękczynienie oraz zwięzłe potwierdzenie atrybutów oraz dzieł Bożych. Albowiem Twoje jest Królestwo, tzn. suwerenna władza nad wszystkim co jest oraz co kiedykolwiek zostało stworzone. Twoje królestwo jest rzeczywiście wiecznym królestwem, a Twoja władza trwa przez wszystkie wieki. Moc - tzn. władza wykonawcza, przy pomocy której rządzisz wszystkim w Twoim wiecznym królestwie, oraz dzięki której czynisz wszystko, co tylko znajduje Twoje upodobanie w jakiejkolwiek części Twojego Królestwa. I chwała. - A jest nią uwielbienie należne ci od każdego stworzenia za twoją moc, potęgę Królestwa oraz za wszystkie cudowne dzieła Twoje, które czynisz od początku świata i będziesz czynił w całym nieskończonym wszechświecie na wieki wieków! Amen. Niech tak właśnie będzie!

Sądzę, że dla pożytku poważnego czytelnika jest rzeczą właściwą dołączyć następującą Parafrazę Modlitwy Pańskiej:

I
Ojcze wszechrzeczy, którego potęga słowa Powołała do istnienia wszechświat cały;
Twoje miłosierdzie napawa wszystkich radością; Ty nieprzerwanie i niezmiennie trwasz aż po dziś dzień;
Ty słowem swoim wszystkiemu nadajesz trwałość; Twoja niezmierzona miłość objawia się wszystkim,
Ty słyszysz wołanie każdego swojego stworzenia, I napełniasz wszelkie usta dobrem.

II
Otoczony światłością, królujesz w Niebiosach, Niezmierzony wszechświat rozciąga się u Twoich stóp;
Ziemia, powietrze i morza nie unikną Twych przenikliwych oczu, I nawet ponura otchłań piekła nie ma przed Twym wzrokiem tajemnic. Mądrość, moc i miłość należą do Ciebie, A my klękając przed Twoim obliczem składamy Ci hołd, Wargi nasze opowiadają Twoją boskość, I cześć oddają Panu wszechrzeczy.

III
Całe stworzenie na ziemi, w przestworzach i na niebie Niech wyznaje Ciebie jako jedynego Pana,
Niech wysławia Twoją moc i uwielbia Twoją dobroć, Niech drży przed Twoim przenikliwym wzrokiem. Wszyscy dzięki Niemu przyszliśmy na świat, Nieprzerwanie więc uwielbiajmy Jego imię;
Jahwe króluje! Raduj się ziemio! Radośnie śpiewajcie gwiazdy poranne!

IV
Synu odwiecznej ojcowskiej miłości, Objaw swą wszechpotężną moc;
Niech wszyscy synowie ziemi zwiastują Twoje miłosierdzie,
Niech wszyscy uwielbiają Twoją łaskę okupioną krwią. Pokaż zwycięstwo Twojej miłości,
Bądź jedynym władcą każdego serca, Dopóki wszyscy wrogowie Twoi nie uznają Twojej władzy
A chwała nie zwieńczy tego, czemu początek dała łaska.

V
Duchu łaski i uzdrowicielskiej mocy, Który jesteś dla wszystkich źródłem światła i miłości, Niech zstąpi na wszystkich Twoja uzdrowicielska moc, Niech ogarnie wszystkie ludy.
Udziel sercom naszym ognia Twojej doskonałej miłości, Spełnij w nas dzieło wiary tak,
Żeby nawet zastępy anielskie nie były Ci bardziej posłuszne Niż my, którzy na ziemi gotowi jesteśmy pełnić wolę Twoją.

VI
Ojcze, Ty codziennie na nowo udzielasz Dzieciom swoim wszystkiego, czego im trzeba;
Ty oblekasz pięknem lilie polne, Ty słyszysz głos młodych kruków. Tobie powierzamy nasze troski;
Żyjemy dzięki Tobie, który znasz nasze wszystkie potrzeby.
Karm nas Swoją łaską I żywego chleba duszom naszym daj nam dzisiaj.

VII
Baranku Boży, wieczny i nieskalany, Ofiarowany przed powstaniem świata,
Udzielaj nam zawsze mocy krwi swojej, Oczyść nas oraz spraw, byśmy na zawsze trwali w czystości.
Tobie należy się wszelka chwała, a duszy każdej Współczucie i zlitowanie:
Niech wszyscy ludzie poznają, Że Bóg jest w nas, gdyż jest miłością.

VIII
Panie, Dawco Życia, którego moc I opatrzność wszystkim jest darmo dana;
W godzinie ciężkiej próby pozwól nam Pod Twoją opiekę uciec przed grzechem i szatanem.
Do Ciebie, Panie, należymy, bo Ty jesteś naszym Bogiem; Oby w nas objawiła się cała Twoja dobroć;
Odnów, oczyść i napełnij serca nasze Pokojem, radością, świętością oraz Bogiem.

IX
Wieczny, Trójjedyny Boże, Niech wszelkie błogosławieństwo, cześć, chwała i miłość Całego stworzenia tak w niebie jak i na ziemi Staną się Twoim udziałem. Po trzykroć święte niech będzie Królestwo Twoje I Twoja wszechpotężna moc; Albowiem kiedy ginie stworzenie, Twoja nieustająca chwała jaśnieje.

Kazanie z 1748 r.

(Jan Wesley, „Poucz mnie o tym czego nie wiem. Zbiór kazań”, Warszawa, 2001; Prawa autorskie Wydawnictwo Pielgrzym Polski, ul. Mokotowska 12, 00-561 Warszawa.)